oprogramowanie sterowników PLC

Rozpatrując temat programów komputerowych, koniecznie trzeba wspomnieć o czymś takim jak licencje oprogramowania. Mówiąc o takowych licencjach, należy poprzez nie rozumieć umowy, dzięki którym można korzystać z komputerowych aplikacji. W tego rodzaju umowie powinien być w szczególności uwzględniony zakres korzystania z danego programu – czyli nazywając to inaczej, prawa, jakie użytkownikom korzystającym z danej aplikacji przysługują. W naszym kraju, jeżeli chodzi o prawne podstawy tego rodzaju umów, to zdecydowanie najważniejsza w tym zakresie jest ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Oczywiście, istnieją także i inne przepisy, które tutaj trzeba brać pod uwagę. Na dzień dzisiejszy wyszczególnić można trzy rodzaj licencji oprogramowania. Pierwszym spośród nich jest licencja niewyłączna. W tym przypadku nie jest wymagana forma pisemna takiej umowy, a z programu może na raz korzystać bez przeszkód bardzo wiele osób. To zdecydowanie najczęściej spotykana postać umowy licencyjnej, jeśli chodzi o programy komputerowe. Kolejnym rodzajem licencji jest licencja wyłączna, z którą to ma się w przypadku programów komputerowych do czynienia naprawdę rzadko. Tutaj zazwyczaj wchodzą w rachubę już zdecydowanie bardziej wyspecjalizowane oprogramowania, takie jak dla przykładu te tworzone z myślą o bankach. W takim układzie wymagana jest oczywiście postać pisemna – w przeciwnym wypadku umowa nie jest uznawana za ważną. I wreszcie trzeci rodzaj licencji oprogramowania, a mianowicie sublicencja. Tutaj mamy do czynienia z sytuacją, kiedy licencjobiorca ma prawo do udzielenia kolejnej licencji – nie mniej jednak tylko i wyłącznie wówczas, kiedy w umowie licencyjnej znajduje się stosowany zapis. Licencje oprogramowania są zazwyczaj dość restrykcyjnymi umowami, aczkolwiek w praktyce wygląda to w taki sposób, że mało komu chce się je czytać do końca. Przeciętny użytkownik ma z nimi do czynienia zwykle wówczas, kiedy instaluje na swoim komputerze jakiś program. Jest to jeden z etapów instalacji – rzecz jasna bez odhaczenia opcji „akceptuję warunki umowy licencyjnej” nie ma mowy o tym, aby instalacja przebiegała dalej. W licencjach takich najczęściej to licencjobiorca bierze na siebie pełną w zasadzie odpowiedzialność z tytułu korzystania z programu, natomiast producent nie bierze na siebie odpowiedzialności za to, jeśli okaże się, że w programie są jakieś błędy, które uniemożliwiają jego prawidłowe funkcjonowanie (wiadomo też, że skutki takich błędów mogą być dla użytkownika niekoniecznie przyjemne – wystarczy, że zawiesi się cały system i trzeba stawiać go od nowa, a to zajmuje jednak trochę czasu). Przeważnie licencje nakładają na użytkowników bardzo wiele ograniczeń, co jest jednym z głównych powodów, dla którego krąży tyle pirackich wersji różnych płatnych programów – raz, że aplikacje te zwykle tanie nie są, to poza tym rozszerzenie umowy licencyjne o kolejne komputery także bardzo słono kosztuje i nie każdego na ponoszenie tak wysokich wydatków po prostu stać.